piątek, 1 kwietnia 2016

Gliniasta Matka Ziemia

Wiosną zawsze dużo myślę o ziemi. Ziemia żywicielka...
Zapach gleby jest najsilniejszy właśnie teraz, kiedy budzi się znowu do życia. Dobra Matka Ziemia - wszystko bierze początek od niej :)
Nasza gleba jest gliniasta, ten typ cieszy się dosyć złą sławą wśród ogrodników. Ma raczej trudny charakter i jest trudna w obejściu. Jej niesamowity potencjał przewyższa jednak wysiłek jaki trzeba włożyć w jej uprawę. Ma fantastyczną zdolność magazynowania wody i składników pokarmowych !!!
Ciężka, uparta, niekiedy zbita i ścisła, nieprzepuszczalna i soczysta - prawdziwy, nieposkromiony dawca życia :)
Każda gleba w uproszczeniu składa się z :

  skała + materia organiczna ( humus ) + puste przestrzenie

Gliniasta tego ostatniego składnika posiada najmniej niestety. A decyduje on o właściwej strukturze gleby i ułatwia penetrację korzeniom roślin. Cząsteczki gliny są tak małe, a ich powierzchnia jest ogromna - jeden gram ma od 50 do 300 metrów kwadratowych !! Za to większość najważniejszych procesów chemicznych w glebie, zachodzi właśnie na powierzchni cząsteczek gliny :)
Trudno przecenić jej znaczenie  dla żyzności !
Początek sezonu u nas zawsze oznacza zmagania z Ziemią. Glina też wolno się nagrzewa ( na wiosnę stosujemy zazwyczaj otuliny w uprawie warzyw  ).
Przebieg deszczowej pogody sprawił, że nie mamy posianych jeszcze żadnych warzyw korzeniowych, ani posadzonej cebuli. Ziemia zbiła się i jest lepka. Można w niej spokojnie rzeźbić i modelować, niż coś siać.

 ulepek z gliny lub gliniana parówka ;)

W deszczowej przerwie Lala zrył część glebogryzarką. Niestety okazało się, to błędne. Ziemia faktycznie troszkę obeschła ale zaraz znowu zmoczył ją deszcz i rycie poszło na marne. 
Glina uczy cierpliwości, to pewne.
  • To co sprawdza się u nas niezawodnie i faktycznie widać poprawę struktury gleby, to ściółkowanie jej materią organiczną przez cały sezon. Ściółkowanie ścieżek, warzyw, krzewów ozdobnych, owocowych... Glina ma tendencję do tworzenia twardej skorupy na swojej powierzchni, zarówno kiedy mocno pada jak i podczas upałów. Dlatego ściółka jest bardzo pomocna. Trzeba uważać tylko ze świeżą materią; kiedy mamy dłuższe okresy deszczowe. W zeszłym roku, w czerwcu zaczęła nam gnić cebula, przez nagromadzenie nadmiaru wilgoci.
  • Wapnowanie na wiosnę też daje pewne korzyści. 
  • Na pewno najlepsze było też pozostawianie jej w ostrej skibie na jesień i zimę. Teraz tego zaniechaliśmy i mści się to na nas.
  • Kolejnym zabiegiem, który przetestujemy po zakończeniu sezonu, to piaskowanie. Ryjąc ją na jesieni, przy okazji wmieszamy jej w bebechy piasek ( to poprawi jej przepuszczalność ).
  • A mój ulubiony sposób, to budowanie kolejnych grządek podwyższonych :)
  • Świetny jest też, rzecz jasna, kompost !! Jeśli regularnie stosujemy ten recykling składników odżywczych; nasza Ziemia ma szansę uzupełnić związki mineralne, które traci podczas uprawy.


  • Dobrodziejstwem są też wszelkie, smrodliwe gnojóweczki ;) Z pokrzyw, gwiazdnicy... U nas wymiata ewidentnie z żywokostu ( zawiera żelazny zestaw: Azot + potas + fosfor ) ! Polecam ją każdemu ! Pomidory, papryka i bakłażany ją uwielbiają :)
  • Glebę można też 'poprawić' siejąc rośliny na poplon lub przedplon ( tzw. zielony nawóz ), które głęboko spenetrują ją korzeniami. Zawsze siejemy bób, gorczycę, a w tym roku zagości u nas także łubin.
  • Staramy się też ograniczyć bardzo szkodliwy czynnik jakim jest wiatr. Wysusza powierzchnię gleby. Co sezon dosadzamy coś ( zazwyczaj krzewy owocowe ) żeby tworzyło osłonę/ żywopłot dla warzywnika 'na polu'. 
Mimo wszystko na glinie udaje nam się ogród warzywny; cały czas poprawiamy jej strukturę i mamy coraz lepsze plony. Udaje się też wiele roślin ozdobnych np. róże. Niestety jeżówki i rudbekie czują się już gorzej. Jednak cały czas eksperymentujemy :)
A jednak pomimo trudnego charakteru, trudno jej nie kochać :)
To niesamowite móc wyjść rano do ogrodu, kiedy ptaki ogłuszająco stroją się niczym gigantyczna orkiestra ( nawet kilka i to w pełnym składzie ); pójść niespiesznie wypuścić kury i otworzyć foliak. Mimochodem zauważyć pierwszego cytrynka :)
 A potem po prostu stać sobie po środku tego zgiełku i wdychać zapach Ziemi. Prawdziwa magia :)
Tu trochę magii ogrodowej i hatifnacenia z za płotu :






 zryte 'na polu' niepotrzebnie :/


 ostróżka
 jasnota purpurowa
 tojeść kropkowana
 'zasieki' przeciw psim łapom

 ułudka
 wiciokrzew
 kolejne 'zasieki'

 sałatka ;)
 miodunka
 cebulica dwulistna



 złoć żółta




 grządka podwyższona w budowie
 krokus....nie wiadomo skąd 
 wysiane buraki w podwyższonej, pod otuliną i Mimbla na straży

 żagwin
fiołek wonny
W foliaku już czekają rozsady cynii i astrów. Przepikowałam też część pomidorów, papryk i bakłażanów. Po wysianiu kleome ciernistej...wyrósł mi kot; więc chyba się jej w końcu nie doczekam. Czekam też  z niecierpliwością na łaskawszą, bezdeszczową pogodę żeby nadgonić uprawy w gruncie.

 rezydentka foliaka :)


 kot który wyrósł z nasion kleome
 pomidory 'maskotka'
 bób
 cynie i 'Stanisław' aster
 pomidory....jakieś
kardy ( karczochy hiszpańskie )

Pamiętajmy, że WSZYSTKO zależy od gleby i zaczyna się w niej :)
Warto poprawiać jej strukturę, warto o nią dbać i trzeba, to robić kiedy chcemy korzystać z jej dobrodziejstw i płodów. Warto ją kochać :)
Cieszmy się zatem zielonym początkiem wiosny i zapachem wilgotnej gleby !!!

A jak u Was postępy w sianiu i sadzeniu ?!

Green !! Power !!!!

piątek, 11 marca 2016

Królowa Stefanka

Będąc czarownicą mam ogromne zamiłowanie do wszystkich zwierząt ( oprócz pędraków...ale to nie zwierzęta ? ). I naprawdę bardzo lubię płazy :)
 Dzisiaj o płaziej królowej naszego ogrodu.
Rzekotka drzewna ( Hyla Arborea ) należy do gatunku płazów niewątpliwie. Ma delikatną budowę ciała, osiąga ok. 5 cm długości i jest magicznie wprost zielona ! Jest kwintesencją zieloności !


Potrafi jednak w 20 min. zmienić ubarwienie od jasnożółtego po prawie czarne; w zależności od otoczenia i sytuacji ! To nasz polski kameleon !  :) Nie udało mi się niestety tego zobaczyć, ani nie widziałam jej w żadnym innym kolorze poza zielonym.
Ma charakterystycznie długie tylna nogi i wszystkie opuszki palców zakończone tzw.przylgami. Pozwalają jej one na wspinaczki po drzewach ale też nie rzadko....po pionowych szybach :)
Żywi się głównie owadami i pająkami- jak inne płazy jest pożytecznym mieszkańcem ogrodu. Taka mała pewnie za dużo nie nawpierdziela komarów ale za, to jak wygląda !
Można ją spotkać zarówno w lasach, na łąkach, terenach krzewiastych, jak i w sadach i ogrodach. Rozmnaża się w zbiornikach ze stojącą wodą.
Rzekotki zaczynają romansować już w maju i są w tym najgłośniejsze ze wszystkich naszych, polskich płazów ;) W trakcie godów samce dają takiego czadu, że może być je słychać nawet w promieniu kilometra ! Ha ! Do tego nie rechoczą wulgarnie ani nie kumkają pospolicie jak reszta żab. Tylko....trajkoczą lub grzechoczą z całą mocą !!
Samica składa skrzek z żółto- brązowymi jajeczkami. A na przełomie lipca i sierpnia dzieciaki przeobrażają się z kijanek w maluśkie, zieloniutkie żabuśki :)
Rzekotka figuruje na wielu czerwonych listach, jest uznana za tzw.gatunek najmniejszej troski; co znaczy, że jeszcze całkiem nie wymiera. W Polsce jest pod całkowitą ochroną prawną.
Aktywna za dnia. Zasypia ( hibernuje ) we wrześniu, a budzi się właśnie teraz w marcu :)
Nasza rzekotka została ochrzczona Królową Stefanką, co prawda nikt nie jest pewien czy to nie Stefan... Ale co tam ! Przesiadywała na suchych pałkach wodnych nad oczkiem i posyłała nam tylko powłóczyste, królewskie spojrzenia. W ogóle się nie bała i można było ją obfocić na wszystkie strony :)







Niesamowicie zielona, niesamowicie zgrabna i niesamowicie trująca ! Goszcząc je w ogrodzie możemy poczuć się jak wybrańcy losu są one bowiem coraz rzadsze.
Przekonywać do tych wdzięcznych, limetkowych klejnocików na pewno Was nie muszę. Szczęśliwy ten co je spotyka ;)
Jeśli zagoszczą także u Was, możecie spodziewać się głośnych koncertów i wspaniałych wrażeń wzrokowych ;)
A może Was i Wasze ogrody także odwiedzają rzekotki ??!!
A TU było o jej obślizgłej kuzynce ;)

Uważajmy zwłaszcza teraz jeżdżąc samochodami !!! Żaby się wybudzają i wyłażą na drogi grzać tyłki  w słońcu !!!!

środa, 2 marca 2016

Obserwacja


Pogoda jak wiemy jest bardzo zmienna. Trudno na niej w pełni polegać, trudno ją całkiem przewidzieć. Trudno określić jednoznacznie jakieś konkretne daty występowania np. opadów śniegu. Ostatnio sama jestem jak pogoda, więc ją rozumiem ;)
Pogoda jest kobietą i to w ciąży, cała Natura, to ewidentnie pierwiastek żeński.
W naszej strefie klimatycznej wyróżniamy cztery astrologiczne pory roku. Czy jednak ogrodnik może w pełni polegać na kalendarzu astrologicznym ? Albo w ogóle czymkolwiek ?Już najmniej na pogodzie...
Dlatego w sukurs przyjdzie nam fenologia :) Nauka ta bada zjawiska okresowości
 ( periodyczności ) w życiu roślin ( fitofenologia ) i zwierząt ( zoofenologia ). Bada zmiany warunków klimatycznych i pór roku.
W związku z tym wyróżniamy osiem fenologicznych pór. Początek i koniec każdej jest co roku inny i zależy od warunków pogodowych.

1. Przedwiośnie/ zaranie wiosny - początek zwiastuje kwitnienie leszczyny. Zakwitają też : przebiśniegi, krokusy, zawilce gajowe, przylaszczki, podbiał, wawrzynek wilczełyko, kaczeńce.
2. Pierwiośnie - pierwsze rozkwitają wierzby iwy. Zakwitają: Pierwiosnki, wiśnie, czereśnie, jabłonie, grusze, poziomki, borówki. Rozwijają się liście buków i dębów.
3. Wiosna - Zakwitają: Lilaki, jarzębiny, kasztany, chaber bławatek, jaskry, żyto.
4. Wczesne lato - Zakwitają: bez czarny,, akacje, dziurawce, żyto jare.
5. Lato - Zaczynają kwitnąć lipy, zbieramy maliny.
6. Wczesna jesień - Dojrzewają kasztany, borówka brusznica. 
7. Jesień - Najpierw jest tzw. złota, zaczynają złocić się lipy i klony. Późna, kiedy opadają wszystkie liście.
8. Zima - Ustaje wegetacja roślin. Niektóre zwierzęta zasypiają na zimę, inne odlatują.

 Tak więc tradycyjny, astronomiczny kalendarz nie ma praktycznego zastosowania dla ogrodnika. Terminy wykonywania prac ogrodniczych i tak musimy dostosować do warunków pogodowych i temperatury.
Dlatego fenologia - czyli tak naprawdę powrót do korzeni. Do tego co pierwotnie człowiek robił na okrągło - OBSERWOWAŁ !
Obserwacja całej przyrody i zwracanie uwagi na poszczególne szczegóły wegetacji może nam przynieść tylko korzyści.
Obserwujmy więc wszystkie sezonowe, intensywne zmiany ! Kiełkowanie, zawiązywanie, rozsiewanie, zrzucanie liści, owocowanie - zielone hatifnacenie wszystkiego !!! Początki, pełnie i końce kwitnienia !!! Przyloty i odloty; zwierzęce gody i przygody ;)
Przy sianiu i sadzeniu lepiej jest polegać na własnych obserwacjach; dostosować terminy do lokalnych warunków.
Takie ogrodnictwo wzbogaci nas nie tylko o dobre plony, harmonię w duszy ale nauczy jak dobrze żyć. Obudzi w nas też intuicję i pewność siebie. Nauczy polegać na własnym, zdobytym samodzielnie doświadczeniu. Bo co sprawdzi się u jednego; u drugiego już nie koniecznie.
A za zielony płot, zawitały już skowronki; gęsi tłoczą się na pobliskich polach ! Kwitną krokusy, przebiśniegi i pierwiosnki, przylaszczki nieśmiało się rozchylają. Tulipanowe i żonkilowe hatifnaty powyłaziły i zaraz zasypał je lepki śnieg. Zwierzaki co rusz to kleszcze znoszą do domu ( blech !!! ); psiaki świrują na spacerach.
Udało nam się z Lalą posadzić dalie do donic, żeby je podpędzić na strychu. W donicach zamieszkały też frezje i krokosomie.

 cebulka niewiadomego pochodzenia..

 frezje
dalie

Tu hatifnacenie :
 wyczekane tulipany od Buni


 przylaszczka nadjedzona
 miodunka
 szafirek

ułudka wiosenna

Mąż mój wlazł też na jabłonkę i ją przyciął:



A w foliaku, w naszych nowych grządkach podwyższonych zaczęła wschodzić sałata :) Przeniosłam tam też sadzonki wina z Przelotu, które puszczają już listki. 
Zakupiliśmy sporo ziemi i piasku, którą zaraz spożytkowałam do rozsad. W foliaku został bób, który już myśli o wyłażeniu, fenkuły, selery i kardy. W domu, w prowizorycznej szklarence zamieszkały : papryki, bakłażany, chilli, bazylia, werbena patagońska i kleome ciernista. Kolejną część mam zamiar siać za jakieś dwa tygodnie.

 nowe podwyższone 
 maksi sałatka
 na stole rozsady :)

mini sałatka

Oczywiście zrealizować całego planu się nie dało, bo w nocy spadł sobie po cichu mokry i zimny śnieg. Ulepiliśmy więc bałwana na stole ogrodowym i skryliśmy się w domu. Potem niestety wszystko znów zaczęło się topić. TU możecie sprawdzić jaka o tej porze była u nas pogoda w zeszłym roku :)






OBSERWUJMY więc !!!! Stale, ewentualnie z małymi przerwami ;)
Wszystko ! Rośliny, procesy, zwierzęta, ptaki ! :)
Wzbogacajmy siebie, bliskich i świat w zielone myśli, marzenia i czyny !

GREEN POWER !!!


wtorek, 23 lutego 2016

Macoszki i sierotki...

...zwane także bratkami lub po prostu fiołkami trójbarwnymi ( Viola Tricolor ).
To zdecydowanie jedni z moich kwietnych faworytów; u nas zawsze gdzieś pokątnie same się wysiewają. Uwielbiane za niesamowite barwne fajerwerki i wytrzymałość ! To jedne z pierwszych perełek, które kupujemy w ogromnej ilości, kiedy tylko się pojawią ! Wsadzamy gdzie popadnie i gdzie się da ! ;)

Należą do rodziny fiołkowatych, popularne w całej Europie. Zasiedlają pola, łąki, nieużytki i na szczęście nasze ogródki.
Dorastają do 30 cm wysokości. Kwiaty mają słaby zapach ale za, to nieprzeciętną i oryginalną formę; no i mnogość barw ! Bratki bardzo lubią zmieniać kolor :)
Istnieje ok. 500 gatunków tych kwiatów np. polny, wonny, alpejski, ogrodowy itd.
Roślina jest jednoroczna lub dwuletnia. Prawdziwy ogrodowy 'gigant' ;) Uważana też za dobry wskaźnik dla gleby kwaśnej.
Fiołek trójbarwny należy  do roślin leczniczych. Łagodzi objawy trądziku młodzieńczego i egzemy; herbatka działa oczyszczająco i moczopędnie. Grecy mieli nawet fazę, że fiołki chronią przed....upiciem, migreną i kacem ! Kiedy chadzali na liczne biesiady przystrajali sobie głowy wieńcami z tegoż kwiatu. Zastanawiam się czy faktycznie im, to pomagało ?! :)
Jak ktoś przetestuje, to proszę dać znać czy ten sposób działa :)
Z kwiatkami tymi wiąże się też mit o nimfie Io. Jak wiemy była ukochaną Zeusa ( jedną z wielu); kiedy Hera się o niej dowiedziała, oczywiście zaczęła ją prześladować. Durny, zakochany Zeus żeby ukryć kochankę; przemienił ją w jałówkę !
Niestety żona przejrzała jego podstęp i zesłała na Io plagę gzów. Przerażona Io zaczęła uciekać !
A co zrobił Zeus ? By umilić jej ucieczkę, wyczarował pod jej kopytami śliczne, drobne kwiatki ! Rzekomo fiołki właśnie :) Niepoprawny romantyk normalnie !
Dla mnie kwiatki te, to zawsze jeden z symboli ziemi budzącej się po zimie do życia. Jedni z heroldów wiosny ;) Jak się okazuje wpisuje się, to też w chrześcijańską symbolikę tego kwiatu.
Są czarujące i bardzo wdzięczne !
A tu trochę naszych ogródkowych skarbów :


 samosiejki :)





bratek polny też do nas 'przyszedł'

 jednego sezonu zdobyliśmy taką boską doniczkę ;)


bratki rokoko


Zachęcam do pokochania tych skromnych, a równocześnie pełnych pychy kwiateczków !
Doskonałych wytworów natury :)
 Bo naprawdę mało kwiatów może pysznić się tyloma kolorami i tworzyć takie hybrydy barwne !!!
Zachwycać nas tak długo podczas sezonu ! I można je umieścić w tylu ogrodowych kompozycjach ! Wykorzystać na tyle sposobów ! :)
A jak jeszcze pomyślimy sobie o niepoprawnym Zeusie, to już w ogóle inne kwiatki przy nich wymiękają ;)
"Zielono nam w głowie i fiołki w niej kwitną
Na klombach mych myśli sadzone za młodu"
Kazimierz Wierzyński


Czy Wam też pozieleniały serca i mózgi z początkiem sezonu ????!!!!
Green Power !!!!


czwartek, 18 lutego 2016

Kornik w korze puszczy

W związku z ociepleniem które przyszło razem z początkiem lutego,wstąpiły we mnie siły witalne i postanowiłem rozruszać swoje kości. To przecież zdrowo ! Efektem tego wszystkiego było to, że wróciłem do domu ze złamaniem podstawy paliczka kciuka, ot co !
Siedzenie w domu na L4 ma swoje zalety, szczególnie przez pierwszy tydzień kiedy, to jeszcze nie wiesz co zrobić z nadmiarem wolnego czasu. Drugi tydzień polega na tym, że usilnie szukasz  jakiejś roboty, ale jak już ją znajdziesz uświadamiasz sobie, że chyba to nie przejdzie, bo na palcu masz gips. Chwytasz się więc każdej gazety lub wszelkich informacji w internecie i strony informacyjne znasz niemal na pamięć. Tym bardziej frustrujące jest to jeśli we wszystkich źródłach czytasz o wątpliwych osiągnięciach partii rządzącej.
 Trzeci tydzień to chęć powrotu do pracy i jeszcze większa frustracja (Dobrze, że nie mamy TV bo chyba bym zwariował). Ale, to dzisiejsza informacja powaliła mnie na łopatki !!!! Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku wydała pozwolenie na wycinkę w Puszczy Białowieskiej !! W samym nadleśnictwie Białowieża wycinkę drzew zaplanowano na 52 tys. m3 rocznie (Dotychczas było to 6 tys. m3 rocznie). Wszystko to wg. leśników spowodowane jest plagą korników, które zabiły w ciągu ostatnich kilku lat  500 tys. m3 świerków. Tylko, że nie jest to pierwsza taka plaga w Puszczy. Gradacje kornika były zaobserwowane podczas kampanii napoleońskich na Rosję kiedy to w 1811 r. miały miejsce wielkopowierzchniowe pożary. Jak i później kolejno w 1922, 1956, 1966, 1984, 1995. Tak więc zmasowane ataki kornika pojawiają się w Puszczy cyklicznie, ma to związek z obniżeniem wód gruntowych, ogólnym osłabieniem świerków jak i ociepleniem klimatu.


Jak pisze J.M.Gutowski; wycinka i intensywna walka z kornikiem drukarzem ma negatywne skutki dla przyrody Puszczy.Przede wszystkim ekosystemy zubażane są o drewno świerkowe wywożone z lasu oraz podczas spalania gałęzi i resztek pozrębowych. Ponadto, organizmy saproksyliczne (Organizmy które wymagają martwego drewna jako środowiska lub jako pożywienia) są pozbawiane pokarmu. W trakcie akcji zwalczania kornika niszczy się też  stadia larwalne wielu gatunków owadów, które zdążyły się wprowadzić zaraz za nim. Pamiętając,że Puszcza Białowieska to las wyjątkowy w skali Europy, trzeba znaleźć inne rozwiązania dotyczące walki z Drukarzem. Nie można w tym przypadku postępować tak samo jak w lasach gospodarczych.Na podstawie licznych badań powstałych na przestrzeni minionego wieku można skutecznie walczyć z kornikiema, a ponadto wyniki tych badań dowodzą, że z przyrodniczego punktu widzenia gradacje kornika drukarza w Puszczy nie są żadnym problemem.

                                         fot. https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Ips_typographicus_1_meyers_1888_v16_p352.jpg


Kornik Drukarz (Ips typographus)
Nagonka medialna na Kornika sprawiła, że zaczęto mu nadawać rangę Owada Wszechczasów, mitycznego potwora!!!!  Albo jakiegoś czarnego charakteru zjadającego nasze Polskie drewno Świerkowe (które notabene można by spalić w kominku albo zrobić z niego podłogę, a nie dawać przeżreć jakiemuś kornikowi)!!!

fot. https://en.wikipedia.org/wiki/European_spruce_bark_beetle#/media/File:Ips_typographus_3_bialowieza_forest_beentree.jpg

A tu niespodzianka kornik ma 4-5 mm długości i ciemnobrązowe  pokryte rdzawym owłosieniem ciałko. Pod chitynowymi pokrywami posiada błoniaste słitaśne skrzydełka. Korniki doskonale latają, mogą pokonywać dystans do kilkunastu kilometrów! Larwy są koloru białego i dorastają do 7 mm dł.
Pełny cykl rozwojowy w całości przebiega w tkance drzewa. Samiec rzadko kopuluje z 1 lub 4 samicami- przeważnie z 2 lub 3. Po bzykanku samica w ciągu 2-3 tygodni składa od 30 do 80 jaj w chodnikach głównych z których jeden przebiega zawsze w górę, a pozostałe dwa lub trzy w dół. Larwy drążą następne kanały w wyniku czego powstaje mocno rozgałęziony obraz żerowania (nie nędzy i rozpaczy ). Gdy osiągną 7 mm około po 3-4 tygodniach opychania, wygryzają sobie owalną kolebkę poczwarkową. Przepoczwarzenie następuje po 2-3 tygodniach po czym pojawiają się młode żółtawe niewybarwione jeszcze korniczątka.
Wrogami naturalnymi kornika są przede wszystkim ptaki i owadzie drapieżniki, licznie atakują je też pasożyty i choroby.
Z ptaków najsilniej redukują kornika Dzięcioły (pstry, średni i duży), Kowaliki i Pełzacze które skutecznie zwalczają kornika w jego stołówkach. Sikory, Muchołówki i zięby wyłapują kornika podczas rójki.
Do najważniejszych kilerów drukarza należą chrząszcze: Przekrasek Mróweczka, Wydłużak i inne Kusakowate, Urazek, a z biegaczowatych-Goniec Czarny. Innymi drapieżnikami są Wielbłądka, Chyłka, jak i muchówki z rodzaju xylophagus których larwy wyżerają larwy i poczwarki kornika. W Puszczy Białowieskiej stwierdzono także duże znaczenie Skrycików w redukcji liczebności korników. Skryciki zamieszkują żerowiska Drukarza i niszczą jego jaja.
Biorąc pod uwagę powyższe fakty, czemu by nie zostawić świerków w spokoju? Przecież Puszcza powinna być lasem w, który się nie ingeruje. Tylko sprawdza jak natura sama sobie radzi. Ona sama wie co dla niej najlepsze. Jakie było by to pouczające i bogate doświadczenie. Może nie dla nas dzisiaj, ale dla naszych wnuków i kolejnych pokoleń naukowców.