środa, 4 maja 2016

Eko paciuctwa

Po długim i słonecznym majowym weekendzie....wreszcie się rozpadało ;)
W związku z tym pół dnia zajmowałam się 'pichceniem' różnych eko-paciuctw; na użytek domowy. Jako, że tanie, biodegradowalne, jestem wiedźmą itd.
 Najpierw powstała pasta do zębów na bazie oleju kokosowego ale ponieważ nikomu nie odpowiada poza mną; zamieniłam olej na glicerynę. Dzisiaj zatem garść sprawdzonych przez nas rodzinnie eko - przepisów !!! :)

-----------------------------------------------------------------------------


------------------------------------------------------------------------------------

PASTA DO ZĘBÓW

  • 100 ml gliceryny
  • 1 x łyżeczka gumy ksantanowej ( czyli ok 4g )
  • 2 x łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 x łyżeczka zielonej glinki
  • miętowy i eukaliptusowy olejek eteryczny
-------------------------------------------------------------------

Półprodukty można spokojnie zamówić przez internet :) 
Wszystkie składniki łączymy ze sobą i mieszamy aż guma ksantanowa dobrze się rozpuści. Bardzo dobrze w tym celu sprawdza się blender. Ot cała filozofia !
Pasta wszystkim pod pasowała smakowo, wizualnie już gorzej ;) Pewnie glinkę zieloną zamienię następnym razem na białą. Będzie mniej szrekowo ;)

SZAMPON DO WŁOSÓW

  • łyżka suszonego korzenia mydlnicy
  • 200 ml wody
  • garść młodych listków brzozy poszatkowanych
  • garść kwiatów lipy
  • 2 x łyżeczki gumy ksantanowej
  • 1 x łyżeczka glinki zielonej
  • olejek lawendowy
  • kilka kropli oleju z awokado
-----------------------------------------------------------------

W garnuszku gotujemy, pod przykryciem, 20 min., w 200 ml wody korzeń mydlnicy. Uwaga będzie się pienić !! Dodajemy liście brzozy i garść lipy. Gotujemy jeszcze 7 min. Odstawiamy na 15 min. do lekkiego wystudzenia. Dodajemy resztę składników i blendujemy. Przekładamy do słoika i już ;)
Szampon nie będzie się pienić jak te chemiczne, sklepowe !

---------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------


TABLETKI DO ZMYWARKI

  • 1 szklanka sody oczyszczonej
  • 1 szklanka nadwęglanu sodu
  • 2 szklanki boraksu
  • 1 szklanka octu
--------------------------------------------------------------------------

Wymieszać składniki suche i ostrożnie dodać ocet. Dobrze wymieszać- będzie się pienić !! Masę przełożyć do foremek na kostki lodu lub opakowania po czekoladkach. Pozostawić do wyschnięcia.
Po kostkach zostaje lekki nalot na naczyniach, więc my jeszcze nastawiamy płukanie z octem. Co niestety nie jest optymalne; dalej szukamy jeszcze innych opcji :)


TABLETKI DO ZMYWARKI 2

  • 1 szklanka sody oczyszczonej
  • 1/4 szklanki soli 
  • 3/4 szklanki soku z cytryny
  • olejek z drzewa herbacianego
--------------------------------------------------------------------------

Łączymy wszystko i masę przekładamy do foremek. Pozostawiamy do wyschnięcia. Wszystkie tabletki przechowujemy szczelnie zamknięte w słoikach. W zależności od ich wielkości używamy jedną lub dwie.


Na razie tyle z przepisów ;) Testujemy jeszcze własnej roboty proszek do prania i płyn do płukania jamy ustnej. Niedługo podzielę się wrażeniami ! :)
Zachęcam Was do robienia własnych ekologicznych produktów! Są przyjazne środowisku i naszemu zdrowiu! I są też tańsze ;)

Green !!! Power !!!



czwartek, 21 kwietnia 2016

Kwitnący raport

Ostatnio kierujemy się taką myślą i ona nam przyświeca w pracy :
"Nie zmieni się rzeczy walcząc z istniejącą rzeczywistością,
Aby coś zmienić, stwórz nowy model,
Który sprawi, że poprzedni stanie się nieaktualny."
Buckminister Fuller
Pogoda w zeszłym tygodniu była niesamowicie kapryśna ( i jest nadal ). 'Czasem słońce, czasem deszcz' ;)
Udało nam się jednak trochę podgonić prace ogrodowe i nie tylko. Jest, to trudne, bo jeden z głównych wykonawców - moja cudna, wszechmocna Mama, niestety zaniemogła na kręgosłup.  A tu, przyszło długo oczekiwane, pełne nowych członków rodziny; zamówienie z Florini. Nowiuśkie byliny i krzaczory! :)
Ale po kolei. 
Melduję, że w foliaku ogarnięte, popikowane pomidory, papryki, bakłażany, selery, astry. Pięknie rosną sobie już: brukselki, jarmuż, pak choi, kalafior i brokuł. Fasola Jaś, szparagówka, nasturcje i fasolnik wysiane w paletkach. Zajadamy się sałatą i szpinakiem :) 

 rukiew wodna i groszek pachnący
 sałata

 kapustowate
 plac boju..
 fasole
 pomidory
My kingdom

'Na polu' udało nam się z Mamą przygotować grządkę i wysiałyśmy wreszcie marchew i cebulę. Niestety pietruszki już nie dało rady. Ale wysadziłam też bób.


bób
'Za płotem' zagospodarowana została grządka podwyższona burakami i jedna jest jeszcze w trakcie budowy jako, że mój mąż nie umie się jeszcze sklonować ;)



Zapewne byłaby ukończona ale zaczęli nas popędzać z gminy, o oczyszczalnię. Musieliśmy zakończyć inwestycję żeby dostać zwrot kosztów. Oczyszczalnia ścieków Bio Hero, ekologiczna, hybrydowa, w formie granatu...Wykopanie i umieszczenie jej w przygotowanym dole okazało się masakrycznym przedsięwzięciem !! Chłopaki były na rdzeniu już ! Co chwilę padało, a jak wspominałam u nas jest glina ! W dole ciągle zbierała się woda i ściany zaczęły się osuwać ! Trzeba było w końcu szalunek zrobić i jakoś wlulili ją do dołu i zasypali piaskiem... Teren wokół został też niestety nieźle zdegradowany. Ale!!! :) Jesteśmy wreszcie eko ! Wszystkie detergenty w domu musiały zostać zmienione, nie mówiąc już o nawykach pielęgnacyjnych. 
Teraz mam fazę aktualnie na szampony z mydlnicy i biodegradowalne kostki do zmywarki ;)

 początek...
 masakra
 masakra
 masakra
 to uczucie ulgi !

Hero

W międzyczasie powsadzaliśmy byliny np. parzydło drobne pod tarasem, które poleciła nam Tamaryszek ! Z tym zamówieniem, poszalałyśmy nieźle ;) Mamy dwa agresty- ochrzczone Józef i Józefina, budleję skrętolistną, kolejną tawułkę chińską, dwa ogniki, trzy derenie i gruszę 'Lukasówkę' ( zdobycz Lalowa ). Z bylin: kuklik chilijski, czosnek gigant, trzy bodziszki, biała serduszka i jeszcze jakieś paciuki ale już nie pamiętam :)


 Józef
 rabarbar
 serduszka
 czosnki

 tu powstaje moja biała rabata
 część zakupów
 kolejny rabarbar....co by mało nie było
'Lukasówka' Wacława

Ha ! I doczekałam się mojej wyplanowanej, wyśnionej, poziomkowej piramidy !!! :) Wspominałam o niej TU. Kochany Lala w ramach 'przerwy', po kopaniu tej cholernej oczyszczalni, wziął i mi w jeden dzień 'walnął' piramidkę !




 Taa...
 rosnę razem z moim zielskiem ;)


 Cud z za płotu !!


Pod płotem stworzyliśmy też kwaterę na lilie drzewiaste, które tam powtykałam w liczbie 12. A w międzyczasie lis wpieprzył nam całe stadko kur....nawet biednego koguta Gandalfa. W tym naszym 'międzyczasie', to się strasznie dużo zawsze dzieje. Echh...





zaściółkowane

Już naprawdę na koniec :) ,trochę rozbuchanego pączkowania i kwitnienia :)


 ułudka wiosenna

 pierwiosnki
 szafirki

 lilak
 porzeczka
 pigwowiec
 forsycja
 azalia 'Marushka'

 pierwiosnek lekarski
 brzoskwinia
 kopytnik?
 brzoskwinia
 ałycza

 miodunka


 śliwka ogrodowa
 jabłoń



 epimedium


 jagoda kamczacka
 śliwka ogrodowa
 skalnica
 szachownica cesarska
 magnolia
 żagwin


 smagliczka
 porzeczka
 czereśnia
 jabłoń
 gwiazdnica pospolita
 węgierka
 czereśnia

 tasznik
tulipan Buni

I tak u nas za płotem, wielki ruch i rejwach na okrągło - ptasio, ludzko owadzi :)
A na koniec końców jeszcze jeden pocieszający cytacik ;)
"Nie pytaj siebie o to, czego potrzebuje świat.
Pytaj siebie, co cię ożywia, A później ruszaj i rób to !
Albowiem to, czego potrzebuje świat, to ludzie,
Którzy stali się żywi."
Harold Whitman
I jak zwykle: Green Power !!!!!!!
Dużo mocy ogrodowi, zieloni szaleńcy !!! :)